Umiejętnie używania karta kredytowa zapewnia darmowe finansowanie, z którego można skorzystać zawsze i wszędzie. Instrument ten przydaje się przy niespodziewanych wydatkach, gdyż środki do niego przypisane są dostępne natychmiast, a to poprawia płynność finansową jego posiadacza.

Karta kredytowa to jedna z form kredytu. Sam instrument powiązany jest rachunkiem kredytowym, do którego bank przypisał określony limit, czyli maksymalną kwotę możliwą do wykorzystania przez posiadacza.

W przeciwieństwie do zwykłego kredytu ratalnego czy pożyczki gotówkowej kwota na karcie kredytowej odnawia się. Oznacza to, że po każdej spłacie części lub całości zadłużenia dostępny limit zwiększa się lub powraca do stanu pierwotnego. Odbywa się to automatycznie i trwa aż do upływu terminu ważności karty kredytowej albo wypowiedzenia umowy.

Jak działa karta kredytowa?

Najważniejszą cechą karty kredytowej jest możliwość darmowego finansowania wydatków. By nie płacić odsetek od wykorzystanego limitu, należy uregulować powstałe zadłużenie w określonym przez bank terminie (czynność można zautomatyzować, wydając dyspozycję spłaty całości zobowiązania z konta osobistego w określonym dniu).

Ostateczna data spłaty zobowiązania wskazywana jest na zestawieniu operacji przekazywanym co miesiąc ostatniego dnia cyklu rozliczeniowego posiadaczowi plastiku. Na wyciągu znajdują się również:

  • wszystkie płatności wykonane przez konsumenta w okresie rozliczeniowym,
  • kwota całkowitego zadłużenia do spłaty (stopień wykorzystania przyznanego limitu),
  • kwota minimalnego zadłużenia do spłaty – przeważnie 3-5 proc., min. 50 zł.

Teoretycznie okres bezodsetkowy trwa 50-60 dni. W praktyce jego długość zależy od dnia, w którym zaczyna się okres rozliczeniowy (niektóre banki umożliwiają konsumentowi wskazanie dnia początku cyklu), oraz dnia wykonania konkretnej transakcji. Zatem finalnie okres bezpłatnego obracania pieniędzmi banku może być krótszy.W zależności od banku klient ma 20-30 dni od dnia otrzymania wykazu operacji na uregulowanie należności. Może spłacić całość lub część wykorzystanego limitu.

Ta druga opcja powoduje, że klient unika opłat karnych (za opóźnienie), ale płaci odsetki od pozostałego długu. Wówczas są one naliczane nie od dnia wskazanego na wyciągu jako termin spłaty, tylko za okres od daty wykonania transakcji.

Jak oddać dług powstały na karcie kredytowej? Należną kwotę należy przelać na numer rachunku kredytowego, z którym jest ona powiązana. Nie trzeba z tym czekać do dnia podanego na wyciągu.

Przykład. Cykl rozliczeniowy naszej karty z limitem 2.000 zł zaczyna się 10 lipca i trwa 30 dni (do 9 sierpnia). Zakupy za 700 zł zrobiliśmy 25 lipca. Drugi raz karty użyliśmy 31 lipca, wydając 500 zł. Obie transakcje znajdą się na wykazie, który otrzymamy z banku 9 sierpnia. Nasze zadłużenie to 1.200 zł. Termin spłaty wynosi 25 dni, czyli najpóźniej 3 września. Zatem w obu przypadkach okres bezodsetkowy potrwa krócej niż 52 dni, bo wyniesie 34-40 dni. Minimalna kwota do spłaty to 50 zł. Jeśli uregulujemy tylko ją, to odsetki od pozostałego zadłużenia będą naliczane za okres odpowiednio od 25 i 31 lipca, nie zaś od 3 września.

Ile kosztuje karta kredytowa?

Posiadanie karty kredytowej wiąże się z pewnymi kosztami. Najważniejszymi jest oprocentowanie kredytu na karcie. Nie może ono przekroczyć dwukrotności stopy referencyjnej NBP powiększonej o 3,5. Obecnie daje to 10 proc. w skali roku i zwykle ten maksymalny poziom jest stosowany przez wydawców plastików.

Jak już wiemy, odsetek od zadłużenia na karcie da się uniknąć. Jednak oprócz nich występują również opłaty za:

  1. Wydanie karty
  2. Obsługę (miesięczna) i użytkowanie (roczna)
  3. Wznowienie, czyli wydanie nowego nośnika po upływie terminu ważności dotychczasowego
  4. Wypłaty z bankomatów
  5. Przelew z rachunku karty
  6. Brak spłaty kwoty minimalnej w terminie (+ odsetki karne).

Uwaga! Wielu z tych opłat można uniknąć. Jak? Najczęściej trzeba wykazać się aktywnością, czyli wydawać co miesiąc lub przez rok określoną kwotę. Banki stosują również promocje, w ramach których zwalniają bezwarunkowo albo pod pewnymi wymogami z daniny za wydanie plastiku albo/i i jej użytkowanie w pierwszym roku.

Pułapki karty kredytowej

Plastik z funkcją kredytową z założenia służy do płatności bezgotówkowych. Co prawda wypłacimy nim gotówkę z bankomatu, ale będzie nas to słono kosztować. Po pierwsze, taka operacja obarczona jest wysoką prowizją (kwotową albo procentową z kwotą minimalną). Po drugie, w takich sytuacjach nie obowiązuje reguła darmowego kredytu. Odsetki naliczane są już od dnia wykonania operacji, czyli podjęcia środków.

Uważajmy również na terminy związane z cyklem rozliczeniowym. Najlepiej, gdyby kończył się on przed wypłatą. Dzięki temu będzie nam łatwiej spłacić ewentualne należności.

Złym pomysłem jest nieużywanie kredytowej, jeśli już ją mamy. To, że będzie ona leżeć w szufladzie, nie oznacza, że nie będziemy ponosić kosztów jej utrzymania. Jeśli nie mamy przekonania do tego instrumentu płatniczego, boimy się go wykorzystywać albo nie rozumiemy mechanizmu darmowego kredytu, zrezygnujmy z kredytówki.

Tak samo postąpmy, gdy mamy skłonności do impulsowych, niepotrzebnych wydatków. Przecież wykorzystane pieniądze będziemy musieli oddać. Karta kredytowa nie jest dobrym rozwiązaniem dla zakupoholików.

Jak wyrobić kartę kredytową?

Karta kredytowa wiąże się z zaciąganiem zobowiązań, jakim jest konieczność zwrotu wykorzystanego limitu. By bank mógł zaufać klientowi, musi go lepiej poznać.

Właśnie dlatego wyrabianie instrumentu płatniczego z funkcją kredytową jest tak sformalizowane. Dotyczy to zwłaszcza osób, które ubiegają się o plastik w banku, z którym na co dzień nic ich nie łączy, bo wynagrodzenie czy inne wpływy otrzymują na konto w innej instytucji. W takiej sytuacji wnioskodawca jest zobowiązany do przedstawienia dokumentów potwierdzających:

  • zatrudnienie,
  • dochód,
  • wydatki (wyciąg z konta).

Ponadto bank sprawdzi klienta w rejestrach dłużników. Obliczy też jego zdolność kredytową i na tej podstawie przyzna limit. Wszystko to ma na celu ograniczenie ryzyka, że konsument nie będzie w tanie regulować swoich zobowiązań.

W przypadku klientów wewnętrznych tych wymagań jest o wiele mniej. Wynika to z faktu, że na bazie dotychczasowej współpracy (np. umowy o konto osobiste, kredyt ratalny, kredyt samochodowy) wydawca plastiku jest w stanie ocenić wiarygodność i zdolność kredytową osoby starającej się o kartę kredytową.

Zalety korzystania z karty kredytowej

Najważniejszą korzyścią płynącą z posiadania tego instrumentu płatniczego jest możliwość optymalizacji przepływów pieniężnych. Zamiast trzymać na nieoprocentowanym ROR-ze środki na nieprzewidziane wydatki, spokojnie mogą one pracować np. na lokacie czy koncie oszczędnościowym. Jeśli zabraknie nam pieniędzy, będziemy mogli sięgnąć po darmowe fundusze z banku, a gdy wpłynie wynagrodzenie oddamy wykorzystaną kwotę.

Lecz sama poprawa płynności finansowej to niejedyna zaleta posiadania kredytówki. Wielu wydawców kusi atrakcyjnymi bonusami (np. bony zakupowe, elektronika) w zamian za jej wyrobienie i spełnienie prostych warunków. Przeważnie jest to wykonanie określonej liczby transakcji w wyznaczonym terminie.

Do wielu kart kredytowych dostępnych na rynku przypisane są różnego typu premie:

  • zwrot części wydatków (money-back),
  • zniżki w wybranych sklepach,
  • programy lojalnościowe, np. zbieranie punktów z możliwością wymiany na nagrody rzeczowe,
  • darmowe ubezpieczenia podróżne, np. bagażu czy opóźnionego lotu,
  • przywileje, np. wstęp do salonów prasowych na zagranicznych lotniskach.
Liczba i popularność kart kredytowych w Polsce

Wedle danych NBP na koniec 2017 r. w obiegu było przeszło 5,8 mln kart kredytowych. Stanowiły one 15 proc. wszystkich aktywowanych wówczas plastików. Poziom 5,8-5,9 mln kart kredytowych utrzymuje się od dłuższego czasu. Szczyt popularności tego produktu finansowego przypadł pod koniec pierwszej dekady XXI w. W 2009 r. Polacy mieli 10,9 mln plastików z funkcją kredytową, które stanowiły 1/3 wydanych wówczas nośników pieniądza elektronicznego.

Jednak kryzys finansowy zmusił wydawców do zmiany polityki kredytowej. Wzrósł bowiem odsetek osób zalegających ze spłatą wykorzystanych limitów kredytowych. W pewnym momencie przekroczył on 20 proc. W efekcie banki wypowiadały trwające umowy lub nie przedłużały tych kończących się.

Zmieniły się także postawy samych konsumentów. Trudniejsza sytuacja na rynku pracy oraz rosnąca świadomość klientów sprawiły, że zaczęli oni rezygnować z większości posiadanych kart kredytowych, zostawiając sobie co najwyżej jedną. Wskutek opisanych procesów rynek kart kredytowych skurczył się do poziomu z 2005 r. Dziś największe udziały mają w nim: PKO BP (14 proc.), BZ WBK (13 proc.) i Citi Handlowy (12 proc.).

W parze ze spadkiem liczby kart kredytowych idzie wzrost średniego przyznawanego na nich limitu. W 2017 r. było to statystycznie 5446 zł, czyli o 500 zł więcej niż rok wcześniej i prawie 1 tys. zł więcej niż dwa lata wcześniej. Większość banków oferuje produkt głównie dobrze znanym i sprawdzonym klientom.

W przypadku aktywnych posiadaczy ten limit jest jeszcze wyższy i dochodzi do 6,8 tys. zł. Średnie zadłużenie na karcie kredytowej oscyluje wokół 2 tys. zł. Zatem przeciętny posiadacz plastiku z funkcją kredytową wykorzystuje limit w ponad 1/3.

Jak wynika z informacji BIK, statystycznie na jednego konsumenta przypada 1,26 kredytówki, ale nie wszyscy klienci aktywnie korzystają z posiadanych narzędzi płatniczych. Nieaktywne (obroty poniżej 200 zł) karty kredytowe stanowią prawie 40 proc. tego typu plastików.