Zamiast wyrabiać kilka kart walutowych i ponosić spore koszty ich utrzymania, można mieć jeden plastik, wykonywać nim transakcje zagraniczne w różnych jednostkach płatniczych i zarazem unikać opłat za przewalutowanie. Tak właśnie działa karta multiwalutowa, którą obecnie oferuje sześć banków.

Karta bankowa przydaje się podczas zakupów w dowolnym miejscu przyjmującym płatności bezgotówkowe. Nieważne, czy to jest Polska, czy inny kraj. Z uwagi na popularność plastików z logo Visa i Mastecard proces uiszczania należności kartą wszędzie przebiega identycznie.

Specyfika i wady kart walutowych

Jednak w trakcie pobytu za granicą należy pamiętać o kosztach użytkowania karty debetowej czy kredytowej. Chodzi o to, że walutą rozliczeniową instrumentów płatniczych powiązanych z rachunkami bieżącymi jest w naszym kraju złoty polski. Dlaczego to takie ważne?

Gdy kupujemy pamiątki w Barcelonie, pizzę w Rzymie czy bilet wstępu do Luwru, wydajemy euro. Co prawda finalnie transakcja jest rozliczana w złotówkach, ale wcześniej bank przelicza wydaną kwotę z EUR na PLN i pobiera za to opłatę. Podobnie jest przy wypłatach z bankomatów zagranicznych.

Sęk w tym, że przewalutowanie odbywa się zazwyczaj po kursie mocno niekorzystnym dla posiadacza plastiku. Tylko nieliczne podmioty (np. Getin Bank i EnveloBank) przeliczają wydane przez konsumenta sumy po kursie organizacji kartowych, które są mocno zbliżone do tych w e-kantorach. W efekcie na każdym zagranicznym wyjeździe klient może stracić kilkadziesiąt, kilkaset i więcej złotych – wszystko zależy od tego, jak często używał tam karty. Jak tego uniknąć? Opcji jest kilka.

Można w swoim banku otworzyć osobny rachunek rozliczany w konkretnej jednostce płatniczej, np. EUR, USD czy GBP, i zamówić sprzężoną z nim kartę walutową. Lecz w większości przypadków oznacza to koszty. W dodatku taką procedurę należałoby powtarzać za każdym razem, gdy udawalibyśmy się do innego rejonu świata.

Dla kogoś, kto tylko raz w roku wyjeżdża na wakacje i nie robi zakupów w zagranicznym internecie, gra może nie być warta świeczki. Poza tym kolejna karta zajmowałaby miejsce w portfelu.

Jak działa karta wielowalutowa?

Znacznie lepszym rozwiązaniem może się okazać karta wielowalutowa. To zwykły nośnik pieniądza elektronicznego podpięty pod konto osobiste, który dzięki specjalnej funkcji pozwala na uniknięcie kosztów przewalutowania zagranicznych operacji płatniczych (transakcje bezgotówkowe i gotówkowe).

Podczas płacenia za zakupy w zagranicznym terminalu czy obcym sklepie internetowym oraz pobierania gotówki z urządzeń samoobsługowych karta multiwalutowa zachowuje się jak typowa karta walutowa. Jak to możliwe?

W momencie dokonywania transakcji taki plastik obciąża odpowiedni rachunek walutowy, a nie konto w złotówkach. W konsekwencji unika się kosztów przewalutowania, bo tego po prostu nie ma. Jeśli zapłacimy za kawę 2 EUR, to właśnie o tyle pomniejszy się saldo konta w euro.

Większość dostępnych na polskim rynku kart wielowalutowych obsługuje trzy jednostki rozrachunkowe (EUR, USD, GBP) i automatycznie wykrywa walutę operacji. Jednym instrumentem można więc regulować należności w wielu krajach i nie tracić na przewalutowaniu. Nie trzeba też wyrabiać osobnego plastiku, bo w Polsce taki instrument działa jak normalna karta w PLN.

Korzystanie z funkcji wielowalutowości na karcie debetowej wymaga jej aktywowania. Klient zrobi to samodzielnie (bankowość elektroniczna), w oddziale lub z pomocą infolinii.

Pułapki karty multiwalutowej

Uwaga! Karta multiwalutowa Citi Handlowego to jedyny taki plastik na rynku, który nie wykrywa waluty transakcji. Dlatego klient tej instytucji musi samodzielnie, w bankowości telefonicznej, internetowej bądź mobilnej, podpiąć plastik pod właściwy rachunek. W przeciwnym razie naraża się na koszty. Musi też pamiętać o tym, żeby po powrocie do kraju zmienić walutę rozliczeniową narzędzia płatniczego na PLN.

Przed użyciem karty wielowalutowej za granicą należy zasilić odpowiednik rachunek walutowy. Przykładowo: jeśli wybieramy się do Londynu, to pamiętajmy, by zapewnić na koncie prowadzonym w tej walucie odpowiednią ilość funtów szterlingów. W przypadku niewystarczających środków transakcja zostanie wykonana, ale obciąży główny ROR. To z kolei oznacza, że zapłacimy prowizję za przewalutowanie.

Choć dzięki karcie wielowalutowej nie ponosi się kosztów przeliczania transakcji, to nie jest ona całkowicie darmowym narzędziem. Należy liczyć się z opłatami za korzystanie z bankomatów zagranicznych. Pierwszą może naliczyć wystawca plastiku, np. w Credit Agricole wynosi ona 10 zł, w Eurobanku – 1,5 jednostki. Zwykle też daniny tej unikają posiadacze prestiżowych rachunków w ofercie banku, np. Konta Aurum w PKO BP i Citi Priority w Citi Handlowym. Drugą opłatę związaną z korzystaniem przez klienta z zagranicznych bankomatów może naliczyć operator urządzenia. Chodzi o opłatę surchage, która w Polsce nie występuje.

Pułapką jest też usługa określana skrótowo jako DCC (ang. Dynamic Currency Conversion). To przewalutowanie w miejscu dokonywania płatności, czyli np. w metrze w Berlinie. Proponuje ją operator zagranicznego terminalu POS, który rozpoznaje kraj wydawcy instrumentu. Jeśli skorzystamy z tej propozycji, to transakcja zostanie rozliczona w złotówkach, bo taka jest podstawowa waluta nassej karty wielowalutowej. To z kolei pociąganie za sobą prowizję za przeliczenie kwoty operacji. I to podwójną prowizję: najpierw z waluty lokalnej na PLN, a później z PLN na walutę, w której została zrealizowana płatność. Błędne i kosztowne koło.

Ile kosztuje karta wielowalutowa?

Jak wspomniano, karta wielowalutowa jest zwykłą kartą debetową z opcją płatności w zagranicznych jednostkach rozrachunkowych bezpośrednio w ciężar danego konta walutowego. W związku z tym jej użytkownik musi się liczyć ze standardowymi kosztami utrzymania, w tym prowizją za podjęcie gotówki w obcym bankomacie w kraju.

Na szczęście dziś większość banków zwalnia aktywnych klientów z opłaty za obsługę karty. By tak się stało, trzeba w danym miesiącu użyć karty odpowiednią liczbę razy albo wydać nią przewidzianą w regulaminie kwotę. Pamiętajmy, że płatności w walucie wliczają się w ten limit.

Spośród banków mających w ofercie plastik z funkcją multiwalutowości tylko Eurobank nalicza sztywną opłatę 1,9 zł miesięcznie za możliwość korzystania z tego udogodnienia. Dzieje się tak po podpięciu nośnika do dowolnego rachunku walutowego.Do tego trzeba doliczyć warunkową opłatę (4,9 zł) za obsługę instrumentu, której klient unika po wydaniu kartą odpowiedniej kwoty – 400 lub 500 zł w zależności od taryfy posiadanego konta osobistego.

Banki wydające karty wielowalutowe
Bank Obsługiwane waluty
(prócz PLN)
Citi Handlowy EUR, USD, GBP
PKO BP EUR, USD, GBP,
CHF, SEK, NOK,
DKK
Bank Pekao EUR, USD, GBP, CHF
ING Bank Śląski EUR, USD, GBP
Eurobank EUR, USD, GBP
Credit Agricole EUR, USD, GBP

 
Po wakacjach 2018 karta wielowalutowa ma się pojawić w ofercie BZ WBK.